Jaskiniowcy

Wysłaliśmy list do czarodzieja,
aby nam w prezencie zechciał dać,
taki supernowoczesny pojazd,
który szybko pokonuje czas.
W takim super wehikule czasu
można by  marzenia spełnić swe,
odbyć podróż aż do takich czasów,
gdy w jaskiniach jeszcze żyło się.

Ref.
Jaskiniowy tata za mamutem lata,
jaskiniowa mama w skóry stroi się,
jaskiniowe dzieci hasają po lasach,
bo dla nich wakacje trwają dzień za dniem.

Dostaliśmy list od czarodzieja,
który  nam w prezencie nie chce dać,
maleńkiego wehikułu czasu,
a odmowę wytłumaczył tak:
gdyby ludzie dzisiaj tylko mogli,
to uciekliby na pewno stąd,
do tych czasów tak bardzo odległych
i w jaskiniach zrobiłby się tłok

Ref.
Jaskiniowy tata już by tak nie latał,
jaskiniowa mama wpadłaby nam w stres,
jaskiniowe dzieci, siedząc w ciasnych klasach,
o zielonych lasach uczyłyby się.

Czarna pantera

Czarna pantera Zuela wytworna jest niesłychanie,
szczotkuje swe lśniące futro i rusza na polowanie.
Z gracją przemierza sawannę sprężystym i cichym krokiem,
lamparty, lwy i tygrysy są pod Zueli urokiem.

Ref. Czarna, czarna pantera
jest tak tajemnicza jak noc,
czarna, czarna Zuela,
jej oczy jak dwie gwiazdy lśnią.

Stada antylop z oddali mijają tę samotnicę,
bo kiedy rusza na łowy szybka jest jak błyskawica.
Szkoda, że czarna Zuela jest nieprzystępna i butna,
bo bardzo, bardzo bym chciała dotknąć miękkiego jej futra.

Myślami jestem daleko, przy dzikiej czarnej panterze,
a obok mnie na fotelu biały puszysty kot leży
i przecież może się zdarzyć, że do mojego kociska
zawita z krótką wizytą
pantera – kuzynka bliska.

Klasówka

W naszej klasie od samego rana, wielki popłoch panuje i strach,
bo klasówkę dziś z matmy piszemy, a w umysłach tylko miałki piach,
wszyscy drżą jak osiki na wietrze, żują gumę i gryzą paznokcie,
każdy myśli czy uda się ściągnąć, czy dziś właśnie dopisze mu szczęście.
Ref.
Jurek przyniósł dwie ściągi ogromne, takie długie jak najdłuższy boa,
Ewelinka ma z wzorów tatuaż, pod rękawem ostrożnie go chowa,
Ewka blada jak  kredowa ściana swoją ściągę ukryła w piórniku,
a ja znowu liczę na ciebie, mój malutki, różowy słoniku.

W naszej klasie od samego rana, wielki popłoch panuje i strach,
bo klasówkę piszemy z polskiego, a w umyśle tyko miałki piach,
wszyscy drżą jak osiki na wietrze, żują gumę i gryzą paznokcie,
każdy myśli czy uda się ściągnąć, czy dziś właśnie dopisze mu szczęście.

Ref.
Robert trzyma pod ławką „gotowca”, myśli sobie, że wreszcie się uda,
Marek umysł wytęża i myśli jakby można z tej lekcji się urwać
Ewka blada jak  kredowa ściana swoją ściągę ukryła w piórniku,
a ja znowu liczę na ciebie, mój malutki, różowy słoniku.

W naszej klasie od samego rana, gdy zadana jest klasowa praca,
strach  panuje i popłoch i wrzawa, nikt nie wierzy, że się praca ta opłaca.
wszyscy drżą jak osiki na wietrze, żują gumę i gryzą paznokcie,
wolą liczyć na szczęście swe złudne niż solidne nauczyć się lekcji.

Ref.
Baśka woli oglądać video, Krzysiek czyta namiętnie komiksy,
Ania modę studiuje światową, ruda Ola hoduje chomiki.
Piotrek spędza całe dnie z „Amigą”, nocą marzy zaś o IBM-ie,
Ja natomiast różowy słoniku także wolę już liczyć na siebie.

Taniec z wróżką

We śnie przyszła do mnie wróżka, zatańczyła na paluszkach,
zaprosiła mnie do tańca, tęczowego wirowańca,
poderwała mnie z poduszki, w szybki rytm wprawiła nóżki
w szybki rytm wprawiła nóżki i ruszyłam z moją wróżką w tan.

Ref.
Tańczę z wróżką z krainy snu
ten taniec baśniowy choć brakuje tchu,
tańczę z wróżką w różowej mgle
i bardzo was proszę nie budźcie już mnie.
Śpiewam z wróżką z krainy snu
tę piosnkę przedziwną choć brakuje tchu,
śpiewam, tańczę w różowej mgle
i bardzo was proszę nie budźcie już mnie.

We śnie przyszła do mnie wróżka i usiadła na poduszkach,
zaśpiewała mi piosenkę o królewnie w kwiat zaklętej,
zaśpiewała głosem czystym i odeszła w świt srebrzysty
i odeszła w świt srebrzysty, gdzie mam szukać wróżki mej?

Telemania

Gdy pewnego dnia wieczorem
tkwiłam przed telewizorem,
stało  się coś przedziwnego,
niesłychanie tajemnego,
na ekranie się pojawił
jakiś film dotąd nieznany,
choć wrażenie miałam takie,
że skądś znam już te postacie

Ref.
Kaczor Donald ze Smurfami
znęcał się nad Gumisiami,
Batman wzdychał do Alexis,
Schwarzeneger śpiewał pieśni,
A Drakula słodkim głosem
reklamował super proszek,
Zorro mknął na randkę w ciemno
nową limuzyną srebrną.

Gdy pewnego dnia wieczorem
tkwiłam przed telewizorem
stało  się coś przedziwnego,
niesłychanie tajemnego,
na ekranie się pojawił
wierny obraz mojej mamy,
która głośno ostrzegała
czym się kończy telemania.

Mirosław

Niech Cię sława nie ominie Mirosławie,
twe piosenki niechaj nuci cały świat,
niech śpiewają je w Paryżu, Pszczynie, Mławie
dzisiaj, jutro i przez wiele, wiele lat.

Niech Ci zdrowie dobre sprzyja Mirosławie,
niech nie gryzie Cię już nigdy żaden ból,
znajdź kłopotów finansowych rozwiązanie,
i używki rzuć bezwzględnie – to wróg Twój.

Dobry humor miej niezmiennie Mirosławie,
cierpliwości nieprzebrane morze też,
choć niełatwo z dzieciakami się pracuje,
że Cię lubią w to nie wątpisz, to już wiesz.