Dobrze, że jest, a choć nie bywam tam zbyt często, to często myślę czy leżąca jabłoń znów zakwitnie i wyda owoce?


Dobrze, że jest, a choć nie bywam tam zbyt często, to często myślę czy leżąca jabłoń znów zakwitnie i wyda owoce?



Konstancin działa na mnie kojąco. To dziwne, bo zazwyczaj nieswojo czuję się na płaskim terenie. Może to te sosny, może opary solankowe z tężni, a może suma jeszcze wielu innych „okoliczności przyrody” czynią to miejsce przyjaznym. Chętnie tam wracam. Sympatią darzę równie Wilanów – zwłaszcza w czasie kwitnienia magnolii i o takiej porze dnia gdy turyści jeszcze nie atakują obiektu.

W ramach akcji „daleko od stołu” krótka wycieczka Doliną Wilkowską do Ciekot i do Świętej Katarzyny u stóp Łysicy. Chociaż szczyt nie zdobyty tym razem, to wrażenia pozytywne nadzwyczaj. Słońce sprawiło, że czuło się wiosenkę, a najmłodszy uczestnik eskapady swoją energią i ciekawością świata pomnożył moją radość.



WIELKANOC – ZMARTWYCHWSTANIE,
ZMARTWYCHWSTANIE – NADZIEJA
I WIARA, ŻE TO MIŁOŚĆ
NA DOBRE WSZYSTKO ZMIENIA
Nieśmiało, powoli, z pewnym ociąganiem nadchodzi mimo, że zima jeszcze nie odpuszcza, śniegiem w oczy sypie i mrozikiem straszy.
