Kiwam sobie palcem w bucie

Kiwam sobie palcem w bucie, spokój mnie ogarnia błogi,
myśli lecą gdzieś wysoko, prawie pod niebieskie progi
i oddaję się marzeniom, abstrakcyjnym, nierealnym,
że mój Kraj nad burą Wisłą kiedyś stanie się normalny.

Władza wpadnie w czyste ręce, zawiść, podłość wyjdą z mody,
honor znów się będzie nosić niezależnie do pogody.
Kiwam sobie palcem w bucie z coraz mniejszym entuzjazmem,
Sama sobie dziś się dziwię, skąd ja taką mam fantazję?!

Stokrotne życzenia dla szefa

Zamiast storczyków stu
bądź stu stubarwnych róż,
chcemy SZEFOWEJ dać
sto dobrych, ciepłych słów

Sto słów, to życzeń sto,
mających taką moc,
że wnet się spełnią tu
w procentach niemal stu.

Żyj nam sto lat plus VAT,
podwładnych miej bez wad,
niech urlop trwa sto dni,
sto cudnych snów się śni.

Sto stolic w dziesięć lat
od Oslo aż po Rijad,
a do radości miej
powodów sto – nie mnie.

Z dedykacją dla Pedagogicznych Ciał

Myślicie, że nie doceniamy,
Waszego trudu, Waszej pracy,
że w naszych głowach „czarna dziura”,
gdzie żadna myśl się nie kołacze.

Myślicie, że nie doceniamy
piękna poezji, czaru prozy,
że dla nas liczą się jedynie
tandetne filmy pełne grozy

Myślicie, że nie rozumiemy
prostych, logicznych praw fizyki,
że uciekamy od historii,
od chemii i matematyki.

Myślicie, że jesteśmy bierni,
cyniczni, źli i obojętni,
ale to tylko jest skorupa,
pod nią wrażliwe serce tętni.

My potrafimy Wasz trud cenić
i wiedzę, którą nas karmicie
ale wciąż jeszcze nie umiemy
dziękować za to należycie.

Na bocheńskim rynku

Na bocheńskim rynku król Kazimierz stoi,
którego potomni Wielkim nazywają
choć hulaką był ponoć, od uciech nie stronił
wiele zrobił dobrego dla ludzi i kraju.

My szacunkiem darząc wielkiego monarchę,
nie ujmując mu zasług, najbardziej cenimy
innego Kazimierza – pana Błotnickiego
i to Jego wielkim nazywać będziemy.

Wielki – bo wytrzymał z nami cztery lata,
kładąc w głowy oporne wiedzy zapas spory,
wielki – bo na rajdach, wycieczkach i złazach
pokazywał nam piękno ojczystej przyrody.